100 Słoweńskich Mil – Julian Alps Trail Run

Słoweńska część UTMB World - Julian Alps Trail Run

Kilkanaście kilometrów od trójstyku Włoch, Austrii i Słowenii oczywiście, jest górska niewielka miejscowość Kranjska Góra. Tutaj jest baza i meta zawodów Julian Alps Trail Run. Mnogość proponowanych dystansów (10, 15, 30, 60, 100 oraz 170 km) dla biegaczy na różnym poziomie zaawansowania może być super okazją do rodzinnego uczestnictwa w imprezie czy zebrania paczki znajomych na ciekawy wyjazd na południe Europy. Po więcej szczegółów technicznych odsyłam na stronę imprezy.

Wracając do samego miejsca organizacji imprezy szczerze gratuluję organizatorom. W tym niespełna dwutysięcznym miasteczku oraz jego okolicach jest wszystko co potrzebne dla ciała i duszy ultra podróżnika oraz jego towarzyszy. Są dobrze zaopatrzone sklepy, restauracje z lokalnym i śródziemnomorskim jedzeniem, wspaniałe widoki,a także dużo miejsc wartych zobaczenia w okolicy,,

Żal ominąć

My dotarliśmy na Słowenię nietypowo, bo od chorwackiej strony po krótkim extra urlopie na wyspie Krk. Pierwszy przystanek został zaplanowany w niewielkiej stolicy kraju – Lubljanie. Spacer uliczkami wzdłuż rzeki Lubljanicy przecinającej miasto jest warty polecenia. Da się wyczuć śródziemnomorską atmosferę i wolniej mijający czas. Mosty łączące brzegi mają urokliwy charakter, a na szczególną uwagę zasługuje ponad 120-letni Most Smoków. Nad centrum miasta góruje Wzgórze Zamkowe z budowlą o początkach w XII w. Nie będę polecał kolejki, którą można się tam dostać, ponieważ sam spacer jest bardzo przyjemny i nawet po wcześniejszych zawodach nie będzie stanowił dla nikogo problemu, a widok jest tego wart, bo poza panoramą miasta widać w oddali w dobrą pogodę zarys Alp Julijskich – w moim przypadku nie odległego w czasie miejsca zmagań na 170 kilometrowej trasie.

W drodze do Kranjskiej Gory przejeżdżaliśmy przez miejscowość Bled z jeziorem o tej samej nazwie. To urokliwe miejsce, ze skalistą wysepką i kościołem, a na skalistym brzegu szmaragdowego jeziora wznosi się jeden z najstarszych zamków w Słowenii.

Kranjska Gora

Niewielka, ale bardzo urokliwa miejscowość otoczona wysokimi górami. Jestem przekonany, że jest miejscem turystycznym również dla Włochów i Austriaków, których granice są dosłownie kilka kilometrów dalej. Około 4-5 km od miasta jest kolejne jezioro – Jasna. Znacznie mniejsze, jednak moim zdaniem dużo bardziej fotogeniczne, mimo zagospodarowanego otoczenia jest dzikie z niesamowitym kolorem i górami w tle. Można tam podjechać autem (problem z parkingiem), a najlepiej udać się na spacer ścieżką wzdłuż rzeki Piśnica, która łączy jezioro z Kranjską Gorą. Ja miałem okazję być tutaj świtem na przedstartowym rozruchu… Bajka!

Ruska Droga i dolina Soca

Jadąc dalej drogą od Kranjskiej Góry przez jezioro Jasna będziemy się coraz bardziej wznosić, aż na wysoką na 1611 m n.p.m. przełęcz Vrsic. Droga powstała w trakcie I wojny światowej i była budowana przez rosyjskich jeńców wojennych stąd jej nazwa – Ruska Cetsa (Ruska Droga). Jest wyjątkowo kręta, z ponumerowanymi zakrętami do 50 na odcinku około 24 km. Przeciętny kierowca nie powinien się jednak obawiać – jest wystarczająco szeroka i pozwala na komfortową jazdę autem osobowym. Przejazd nią jest możliwy poza sezonem zimowym i jest bezpłatny, a górujące po jej bokach szczyty mogłyby przy dłuższym pobycie dostarczyć wiele przyjemności dając ze sobą obcować w trakcie spacerów licznymi szlakami w tym fragmentem legendarnej Via Alpiny.

Między wspomnianą przełęczą Vrsic a miejscowością Bovec, do drogi dołączą rzeka Soca. Miejscami wcina się swoim szmaragdowym energicznym nurtem na kilkanaście metrów w skaliste podłoże. Warto zatrzymać się w dozwolonym miejscu przy drodze i przespacerować się wzdłuż tej wyjątkowej doliny.

Julian Alps Trail Run - 176 km i 10 km w górę