• Śledź mnie na
  • Śledź mnie na
  • Śledź mnie na
  • Śledź mnie na
Trans Gran Canaria i World Trail Majors.
28 lutego 2025

Trans Gran Canaria i World Trail Majors.

Czy to jest konkurencja dla UTMB series?

Na Gran Canari górskie ściganie trwa od 2003 roku, a od wielu lat ten festiwal przyciąga najlepszych biegaczy z całego świata. Niegdyś Trans Gran Canaria należała, podobnie jak festiwal Madeira Island Ultra Trail (gdzie już w kwietniu jedziemy na obóz połączony ze startem w tych zwodach), do cyklu Ultra Trail World Tour (UTWT), który zrzeszał biegi o wysokim poziomie organizacyjnym, jednocześnie pokazując miejsca najbardziej atrakcyjne przyrodniczo – z unikatową przyrodą i spektakularnymi widokami. Zanim UTWT zakończyło działalność w okresie bodajże covidowym, należało do niego ponad 20 biegów, które z naszych rodaków kolekcjonował Krystian Ogły – jeden z moich inspiratorów w biegach podróżniczych. A co to ma wspólnego z cyklem UTMB…? Do tego jeszcze wrócę.

Nigdy wcześniej nie startowałem w zawodach w Hiszpanii. Byłem w niej już kilkanaście razy, a dodatkowo spędziłem 3 miesiące na Majorce w ramach stażu nurkowego w 2024 roku. To właśnie wtedy zdecydowałem zarówno o organizacji obozu jak i starcie własnym na Gran Canarii. Lubię hiszpański temperament, relacyjność i czułem, że to będzie dobra lub fenomenalna impreza, na którą zabiorę jeszcze Uczestników naszego obozu.

Indywidualny start w zawodach vs. organizacja obozów

Indywidualne starty biegowe podczas prowadzenia działalności trenerskiej i organizatora turystyki są – co tu dużo mówić – po prostu trudne. Głównie ze względów czasowych. Wszystko robimy zgodnie z najwyższymi standardami własnymi oraz stosując się do licznych przepisów prawnych. Czas, jaki zajmują nam szeroko pojęte formalności, stanowi w ciągu miesiąca znaczną część naszej pracy. Niemniej wiemy, że jesteśmy na początku drogi, jaką nigdy wcześniej nie szliśmy, i dajemy sobie ciągle czas na naukę oraz adaptację do nowej rzeczywistości. Naszymi priorytetami są sukcesy (różnie definiowane) moich zawodników oraz jak najwyższa satysfakcja naszych obozowiczów, bez względu na charakter i kierunek obozu. Jak to w życiu, coś jest kosztem czegoś, zatem ciągle przez brak czasu, cierpi moje sumienne przygotowanie do własnych zawodów.

Na ten pierwszy obóz w sezonie 2025 ostatnia osoba dołączyła do nas w styczniu, chcąc wystartować w półmaratonie. Osobiście pomogłem zdobyć jej pakiet od organizatorów, choć miejsc już oficjalnie nie było. Ogólnie naszym standardem jest pełna opieka nad naszymi Uczestnikami na każdym możliwym poziomie: pomagamy podjąć decyzję, zapisać się na zawody, pilnujemy terminów, kwestionariuszy medycznych i całości przygotowania logistycznego do wyjazdu i startu. Wiemy, że dla osób wybierających się pierwszy raz na zagraniczny start ważne jest, aby nie zostały same. Dla nas to również frajda, że możemy pomóc, a dzięki temu już zaczynają się tworzyć relacje między nami a Uczestnikami. Właśnie temu celowi służy także spotkanie online na około 30 dni przed wylotem – każdy może się poznać i zadać nam tysiąc pytań, na które nie odpowiedział przesłany wcześniej przewodnik (do obozów biegowo-trekkingowych).

Pierwsze chwile na Gran Canarii – klimat, smaki i regeneracja przed startem

Wszyscy lecieliśmy z lotniska w Krakowie. Już w drodze z lotniska do hotelu jedziemy na tradycyjną kanaryjską przekąskę: krewetki w gorącej oliwie (gambas al ajillo), ziemniaki kanaryjskie (papas arrugadas) lub bagietkę z alioli (sosem majonezowo-czosnkowym, który wszędzie smakuje inaczej). Siedzimy w pełnym słońcu (gdy wylatywaliśmy z Polski były kilkunastostopniowe mrozy) razem z lokalsami, którzy przyszli na obiad w trakcie sjesty. Czas zaczyna płynąć na południowy sposób. Wszystko dzieje się spokojniej, a pośpiech, smutki i problemy polskiej szarości zostały chyba gdzieś rozpylone w chmurach na trasie Kraków – Las Palmas. Wieczorem delikatny, kilkukilometrowy rozruch po wydmach Maspalomas, a w drodze powrotnej odbiór pakietów startowych z Expo Meloneras, od którego mieszkamy około 2 km, w hotelu z fenomenalnym hiszpańskim jedzeniem.

Osiem dni pełnych przygód – bieganie, zwiedzanie i smakowanie Gran Canarii

Mamy 8 dni i 7 nocy. Mamy dziewięciu Obozowiczów w tym jedną osobę uczestniczącą czysto turystycznie. Siebie i Kasi nie liczę. Jesteśmy w pracy. Uczestnicy nam zaufali, powierzyli swoje biegowe, turystyczne marzenia z nadzieją, że wykorzystamy czas jaki mamy do granic możliwości, zachowując balans między intensywnością zwiedzania a regeneracją przed zawodami i szansą na odpoczynek tuż po nich. Oczywiście też chce wystartować w klasyku na 126 km, ale jestem na końcu antybiotyku po zdiagnozowanej anginie dzień przed wylotem oraz muszę być do dyspozycji naszych Uczestników, bo na „postartową” niedzielę też są plany turystyczne…

W zarządzaniu szybko mijającym czasem obozowym jesteśmy chyba coraz lepsi. Obozowe 8 dni wycisnęliśmy jak hiszpańską cytrynę do ostatniej kropli. Biegaliśmy po Rezerwacie Wydm Maspalomas, nad brzegiem Oceanu i dwukrotnie po trasie zawodów kibicując najlepszym zawodnikom na dystansie półmaratonu, po którym witaliśmy też na mecie w Tejeda nasze Obozowiczki. Byliśmy na najwyższym szczycie Pico de las Nieves i spacerowaliśmy tuż pod nim wśród lasów endemicznej sosny kanaryjskiej. Do relaksu wykorzystaliśmy plażę Amadores z rajskim piaskiem wprost z Bahamów w miasteczku Puerto Rico. Chodziliśmy romantycznymi uliczkami kanaryjskiej Wenecji w Puerto Mogan. Patrzyliśmy również na efekty działania czasu na wulkanicznych zboczach kolorowych skał Los Azulejos. Zobaczyliśmy dawną zabudowę, wąskie uliczki, katedrę z XVI wieku, targ miejski a także Dom Kolumba w stolicy wyspy Las Palmas. Dzięki pozwoleniom na szlak spacerowaliśmy po zawodach przy ikonicznym symbolu wyspy, olbrzymim monolicie skalnym Roque Noublo, patrząc na bajkowe górskie krajobrazy, sąsiednią Teneryfę, a także czubek La Gomery nieśmiało wystający z morza chmur jakie było pod nami. Jedliśmy tradycyjne kanaryjskie dania w różnych miejscach z dala od turystycznych i komercyjnych miejsc chcąc wyciągnąć z wyspy jej prawdziwy, wspaniały hiszpański obraz. Krewetki w oliwie (gambas al ajillo), ziemniaki kanaryjskie z sosami (papas arrugadas), tapas czy bagietka z alioli smakują w każdej knajpce lekko inaczej, w zależności od jej tradycji i gustu kulinarnego kucharza. A w między czasie…

Trans Gran Canaria. Festival de carreras!

Trasę na start głównego dystansu w Las Palmas razem z pozostałymi trzema Obozowiczami, którzy wybrali 126 km klasyczny dystans Trans Gran Canaria, pokonaliśmy transportem organizatora. Sprawnie i pewnie po godzinie 23 docieramy na plażę Las Canteras z przedstartowym gwarem, grubymi setkami kibiców czekających na odliczanie. Wśród faworytów zapowiadany nasz Roman Ficek, tradycyjne śpiewy i w drogę w szpalerze dopingujących miejscowych zanim po kilku kilometrach w Las Palmas zaczniemy wgryzać się w ścieżki interioru.

Strategia na bieg – konsekwencja, logistyka

Od samego początku postanowiłem z racji zdrowia oraz jakby nie było wykonywania następnego dnia obowiązków obozowych pobiec spokojnie i równo, wręcz zachowawczo od samego początku, koncentrować się na konsekwencji pokonywania kilometrów jak i metrów pionu, wręcz idealnym odżywianiu, dopracowywaniu logistyki na punktach odżywczych, gdzie można zaoszczędzić tak wiele czasu nie tracąc energii. Pierwsze kilometry nie powalały atrakcyjnością: tereny przedmieść stolicy, dużo wyprzedzających mnie biegaczy, ograniczona widoczność nocą miały na to wpływ. Punkty odżywcze bardzo dobrze zaopatrzone: smaczne izo i chłodna cola. Ja nie potrzebowałem zresztą nic więcej. Widziałem kanapki z chleba tostowego po które sięgnąłem raz na późniejszych kilometrach. Suszone owoce i orzechy, ciepły bulion, danie z ryżem, kawa, herbata, batony i przekąski od sponsora 226ERS w moim odczuciu powinny zadowolić każdego. Praca wolo… często sami zabierali mi flaski, wsypywali koncentraty odżywek i uzupełniali płynami (o tym co jadłem na koniec). Byli tak szczerze zaangażowani, dając wrażenie, że z tego pomagania mają większą satysfakcję niż ja z pokonywanych kilometrów. Ukłony. E-mail pochwalny do organizatora już poszedł.

Pierwszy z dwóch przepaków na 43 km to tylko szybka zmiana obuwia picie i po 8 minutach jestem na niesamowitych, kipiących wiosną, północnych ścieżkach Gran Canarii. Kwiaty, zielone wzgórza, opadające w głębokie wąwozy pionowe wręcz ściany i nasza droga prowadząca w górę i górę między obsypanymi kwiatami migdałowcami. Raj! Jedynie szkoda, że coraz bliżej mety…

Lekki kryzys, odpoczynek i oczekiwany zbieg do mety

Tam, gdzie finiszowali półmaratończycy, w pięknej wiosce Tejeda, pilnowanej z góry przez Roque Noublo i Roque Bentayga, był punkt odżywczy. Piękna pogoda, bezchmurne niebo, dawały przyjemne ciepło, które doprowadza mnie finalnie do dreszczy, gęsiej skórki i lekkich zawrotów głowy. Momentami przechodzę w marsz, a na punkcie chcąc uniknąć dalszego rozwoju objawów udaru cieplnego chłodzę się wodą z węża ogrodowego. Wypijam prawie półtora litra izo na samym punkcie, bo wiem, że to głównie przez brak picia od kilku kilometrów moja termoregulacja podupadła. Kolejny górski odcinek pod szczyt Pico de las Nieves robię w tempie czysto turystycznym (ok. 9 km i 1000 m+), rozpoczynał się od zachęcającego komentarza „Możliwe, że Everest byłby łatwiejszy…”. To jedynie dodatkowo zachęcało, żeby dać sobie szanse na regenerację przed tym na co czekam od mety – ponad 35 kilometrowym zbiegiem do samego Maspalomas. Wiem, że będzie na słońcu, kamienisty i w dużej części techniczny, więc tam chciałbym jeszcze się pobawić grawitacją i dotrzeć tak do mety, żeby wyspać się przed kolejnym obozowym dniem. Z każdym kwadransem podejścia czuje się lepiej, na przepaku pod szczytem Pico de Las Nieves w niecałe 6 minut korzystam z depozytu i już powoli truchtam pod sam szczyt wyspy.

Meta w Maspalomas – finisz z flagą i cenne doświadczenie na przyszłość

Zbieg faktycznie jest kamienisty, wymagający momentami tańczenia na kamieniach. I mogący przysporzyć zakłopotania zmęczonym nogom jak i układowi nerwowemu, który musi na bieżąco skanować podłoże w poszukiwaniu najlepszej opcji dla następnego kroku. Widoki surowych, czerwonych gór oświetlanych słońcem zmierzającym ku zachodowi, rekompensują narastające już zmęczenie. Na ostatnich 35 kilometrach dwa podbiegi, łącznie około 500-600 m wydają się nieistotne po ponad 6 km pionu pokonanych wcześniej…

Kilometry od ostatniego punktu odżywczego do Maspalomas nie są już atrakcyjne widokowo, prowadząc suchym korytem jakiejś tymczasowej rzeki, która w najlepszych latach swojej działalności wyściełała dno bardzo bogatą gamą luźnych otoczaków o różnej średnicy. Wizja mety motywowała mnie, żeby jak najszybciej wyjść z tego odcinka z całymi nogami.

W momencie, z nicości wbiegłem do Parque del Sur w Maspalomas. Wczorajszy maratończyk obozowicz Paweł czeka na mnie kilkaset metrów przed, metą. Oddaje mu kijki, żeby wyjąć biało-czerwoną flagę i z Kasią, która poświeciła ostatnią dobę na telefoniczne rozmowy ze mną wbiec za ręce na metę.

21 godzin 2 minuty i 9 sekund zajęło mi lekko zachowawcze, w niepełnym zdrowiu, pokonanie 130 km i 6800 m przewyższenia przez biegowy raj Gran Canarii. Na pierwszym punkcie kontrolnym byłem 659 a skończyłem jako 156 zawodnik. Dzięki spokojnemu biegowi przypilnowałem jedzenia i picia, co będzie kluczowe w kolejnych startach. Łącznie wypiłem około 24 litrów izotonika oraz napoi energetycznych. Moje paliwo stanowiły:

Wszystko zamówicie u mojego partnera www.odzwykidlasportowcow.pl a z kodem ULTRAWAY macie dodatkowe 10% rabatu nawet na produkty przecenione

Troche moich statystyk, ale też takich ogólnych znajdziecie na infografikach poniżej.

Na dystansie Classic wystartowało łącznie 882 osoby, z czego biegu nie ukończyło aż 315 osób, w tym faworyci jak Pau Capell czy nasz Roman Ficek.

Trans Gran Canaria 2026 – dołącz do naszej biegowej przygody!

Piękny festiwal to trochę za mało! Jeżeli na co dzień biegasz po płaskich i wygodnych ścieżkach, to możesz się mocno zaskoczyć nawierzchnią i trudnością trasy. Dłuższe trasy wymagają solidnego przygotowania nie tylko biegowego z uwzględnieniem długich podbiegów, ale też przygotowania fizycznego i mentalnego pochodzącego z doświadczenia biegowego. Jednak bardzo łaskawe limity czasowe pozwalają ukończyć zawody większości zdeterminowanych startujących. Może też zaskoczyć organizacja, jeżeli będzie to Twoja pierwsza duża impreza zagraniczna. Olbrzymie expo festiwalowe z wieloma markami biegowymi, prezentacja międzynarodowej elity teamu The North Face. Duża ilość kibiców, na starcie punktach, po trasie i na mecie. Co ważne dla osób obawiających się obcego terenu – track w zegarku jest właściwie niepotrzebny! znaczenie chorągiewkami, taśmami, a w miejscach choćby trochę niepewnych pary wolontariuszy zagrzewających do wysiłku. Mało tego my przed startami pokazaliśmy naszym uczestnikom na przykładzie trasy półmaratonu jak wygląda znakowanie i teren, żeby każdy czuł się bezpiecznie.  Wziąć udział w festiwalu finałowym całego cyklu World Trail Majors, na tak pięknej kanaryjskiej wyspie i nie zobaczyć czegoś więcej to duża strata. My na naszych obozach startowych chcemy pokazywać Wam poza samym startem, też to co dane miejsce oferuje więcej, tak żeby każdy dzień i godzina była wykorzystana do maksimum. Jednocześnie dbamy o regenerację układając elastyczny program dostosowany do wymagań grupy. Patrząc na najnowsze opinie na naszej stronie Facebook – chyba znów stanęliśmy na wysokości zadania organizacyjnego, co dodatkowo zostało przypieczętowane tym, że wszyscy nasi Uczestnicy zameldowali się w zdrowiu i z satysfakcją na mecie swoich dystansów: Half – Renia, Edyta, Asia, Klaudyna, Marathon – Paweł, Classic – Andrzej, Darek, Paweł – BRAWO!!!

Podoba Ci się? Chcesz pobiec na jednym z dystansów Trans Gran Canaria 2026? Chcesz poznać tę piękną, różnorodną wyspę, nazywaną kontynentem w miniaturze? Chcesz zobaczyć, jak się biega na światowej rangi imprezach górskich i ultra? My tam jedziemy za rok i już zapraszamy na nasz obóz startowo-turystyczny w lutym 2026 Bierzemy max 14 osób i mamy pierwszych chętnych. TUTAJ poczytasz o szczegółach i jednocześnie możesz się już do nas zgłosić.

World Trail Majors (WTM) vs. UTMB series

Moja opinia będzie oczywiście subiektywna. Startując w Nice cot de Azur, Lavaredo czy finałach UTMB w Chamonix mam pewne porównanie. Atmosferę zapewniają ludzie, wolontariusze, lokalni mieszkańcy. Imprezy w obu seriach są bardzo mocnymi pozycjami pod katem tak biegowym jak i turystycznym. Finałowy bieg UTMB w Chamonix mimo szybujących w kosmos cen (440 euro/2025 r.) przyciągał będzie fanów gór i trailu. Nie jestem jednak fanem zmuszania biegaczy do zbierania „running stones” w innych biegach cyklu UTMB, żeby podjąć szansę zapisania się jedynie na losowanie… właścicielem całego cyklu jest Iron Man, więc to komórki Excela oraz prawa podaży i popytu wydają się być głównymi regulatorami cyklu.

Myślę, że World Trail Majors Trans Gran Canaria i biegi z cyklu będą rosły w siłę i przyciągały trail loversów z całego świata. Czynnik ekonomiczny (około dwukrotnie mniejsze wpisowe na najdłuższe biegi niż w UTMB series), brak komercyjnych kryteriów kwalifikacyjnych, zawody z długą tradycją przez co angażują mocno lokalną społeczność, odbywające się w najpiękniejszych miejscach świata są mocnymi argumentami za serią World Trail Majors.

My zapraszamy na nasz kolejny wyjazd na zawody z serii World Trail Majors – Madeira Island Ultra Trail® już w kwietniu tego roku. Tutaj kliknij i zobacz co Cię czeka. Ze względu na bardzo późno ogłoszone zapisy (zmiana tras po pożarach z lata 2024) wciąż są miejsca na dystanse: 115, 85 oraz 60 km oraz na nasz obóz. Wylatujemy już 22 kwietnia na 8 dni, więc poza startem w zawodach będzie też oczywiście zwiedzanie magicznej krainy wiecznej wiosny.

Zapraszamy na nasze wyjazdy

2026
Gran Canaria, zawody i zwiedzanie
03 - 10.03
Brak miejsc
Tenerife Bluetrail by UTMB 2026 - wystartuj w zawodach i zwiedzaj Teneryfę
17 - 24.03
Brak miejsc
MADERA - start w zawodach Madeira Island Ultra Trail® (MIUT®)
21 - 28.04
Brak miejsc
Madera - obóz dla biegaczy i turystów
12 - 19.05
Brak miejsc
USA - Parki Narodowe Zachodniego Wybrzeża
04 - 19.06
Brak miejsc
USA - Parki Narodowe Zachodniego Wybrzeża
14 - 29.08
Ostanie miejsca
Mauritius, Reunion i Grand Raid
03 - 20.10
Start zapisów